Moda damska była zawsze najdroższą formą opakowania, czyli historyczne przebłyski stylowe
niedziela, 22 lutego 2009
Jednolitość mody gotyckiej

Lubimy uważać, że moda dawna, podobnie jak dawne umeblowania wnętrz, ideały urody lub najpiękniejsze fryzury stanowiły pożądany monolit, obowiązywały wszystkich i wszędzie w Europie i nie dawały możliwości odstępstwa od kanonu. Tymczasem było z modą, jak jest obecnie - pewna różnorodność stylowa, może mniej niż dziś szeroka, musiała byc zachowana choćby ze względu na stan majątkowy i status społeczny swoich użytkowników. Wielość stylów i równoczesna, bardziej oczywista klasowość mody, stanowiły mozaikę równie fascynującą, jak dziś, tyle, że bardziej okrutną.

Powszechna jednolitość stylu istniała jednak wedłyg welu hisoryków kostiumu w gotyku. Gotyk to nie tylko szkieletowe, ostrołukowe katedry i wydłużone rzeźby, ale też smukłe sylwetki ludzkie, wydłużone palce i wysokie, wydepilowane czoła dam, wyszczuplające, spłaszczające biusty suknie i stożkowe nakrycia głowy. Modna sylwetka była w gotyku jednolita dla wszystkich klas społecznych i stanów. Ubiory gotyckie, na ile da się je odwtorzyć, podobne były dla szlachty, dworów, biskupów i chłopów. W społeczeństwie średniowiecznym, mniej więcej do połowy XVI wieku, strój ludowy różnił się od reprezentacyjnego raczej tylko grubszym materiałem i usunięciem elementów przeszkadzających w pracy. Mieszczanie i szlachta różnili się w swym stroju tylko elementami zdobiącymi i rodzajem materiału, nie krojem i wyglądem sylwetki. Jeszcze w reformacji trudno odróżnić na portrecie sylwetkę patrycjusza od udzielnego księcia.

Zmienił tę sytuację absolutyzm, w czasie którego dystans dzielący dwory królewskie od reszty ludności stał się nie do przebycia. Za Ludwika XIV doszedł on do absurdu i od tego czasu kontrast ubioru rozmaitych wartsw był jaskrawo wymowny.  Dopiero pozytywizm, a nawet pierwsza wojna światowa spowodowała ponowne dążenie do unifikacji i demokratyzacji modnej sylwetki.   

10:19, szmizetka , Gotyk
Link Dodaj komentarz »