Moda damska była zawsze najdroższą formą opakowania, czyli historyczne przebłyski stylowe
środa, 17 września 2008
Zamknięte gorsety renesansowe w stylu hiszpańskim

...różniły się znacznie od francuskich i wyparły je z części zachodniej Europy, opuszczając i spłaszczając uniesione i wypchnięte dotąd do góry przez noszone dotąd gorsety piersi. Wzrok (pewnie męski...) miał nie błądzić po kuszących wypukłościach bezwstydnie (!) pokazywanych przez zepsute (!!) Francuzki, a prześlizgiwać  się po zasznurowanym, zamkniętym i ściśle opakowanym tułowiu najlepiej do samej ziemi.

Hiszpańska moda ignorowała biust, koncentrując się na brzuchu. Fiszbinowe rusztowania zanikły, staniki były wydekoltowane, pozbawione rękawów i mocno sznurowane, uszyte ze sztywnego płótna. Za ich sprawą tułów nabierał kształtów stożka, na którym opierało się verdugado.

Gorset taki ukrywany był pod suknią i nadal bardzo sztywny. Konstruowano go z nakrochmalonego płótna, w które wszywano metal, drewno i fiszbiny nawet ze (!!!) skóry. Czasami, z braku kości słoniowej, do usztywniania tej konstrukcji używano nawet indyczych mostków. Miał płaską i sztywną bryklę, która spłaszczała brzuch, początkowo wykonywaną z drewna, a potem metalu. Ważyła nawet kilogram! Była to, gwoli wyjaśnienia, kunsztownie wówczas i tylko w Hiszpanii zdobiona i grawerowana, wsuwana w etui z tkaniny lekko wygięta "anatomicznie" przednia część stanika sukni, którą osłaniano przód gorsetu. W końcowej fazie zamiast innych usztywnień w miejsce brykli wszywano w gorset stalowe ostrze!

By nie narażać wobec takich machinacji na zranienie bioder, gorset kończył się dużo poniżej talii węższym "ogonem raka" i był tak watowany, by unieść fałdy verdugado. Jego usztywnienia wszywane były także po to również poprzecznie, w kształcie półksiężyców, na wysokości żołądka i mostka. Początkowo był on też usztywniony w ramionach, ale znajdujące się po obu ich stronach fiszbiny nie łączyły się ze sobą, można było natomiast regulować ich położenie za pomocą łączących je sznurków. Dziurki, przez które przechodziły, były niekiedy zdobione nawet diamentami!

Wobec takich rewelacji o gorsetach otwartych innym razem. 

 

22:06, szmizetka , Renesans
Link Komentarze (2) »
niedziela, 08 czerwca 2008
Trzy słowa o koszulach

Ponieważ za oknem słyszę nieustająco krzyki rozgorączkowanych kibiców (dla potomności: Polska-Niemcy, nie może być gorzej dla miłujących ciszę), parę słów o koszulach - skoro jeszcze jedno o koszulkach i ich numerach i sama zacznę krzyczeć.

Koszula od średniowiecza była razem z kalesonami, spodnimi spódnicami, gorsetami, krezami, kołnierzami, a także strojem nocnym itp. częścią bielizny, miała jednak nieco inne prawa. Bielizny, jak wiadomo, nie pokazywano obcym, a koszulę czasem i owszem - noszona przepasana, była zwykłym, wierzchnim elementem odzieży ludowej. Kolejna sprawa - była jedynym elementem bielizny, który nazwalibyśmy dziś strojem unisex. Nosili ją kobiety i mężczyźni, mało tego - wersje męska i damska nie różniły się od siebie za bardzo. Po raz pierwszy miało to miejsce w okresie renesansu, ale i wówczas różnice zaznaczały się w sposobie wykończenia mankietów czy kołnierzy, a nie w kroju. Były to - i pozostały aż do XVIII wieku tuniki szyte z wąskiego kawałka płótna. Taki fason pozostał w modzie ludowej właściwie do początku XX wieku. Z czasem pojawiły się przy nich rękawy, zgodnie z modą szersze lub zupełnie wąskie, a po bokach tułowia doszywano kliny, dzięki którym ubranie stawało się szersze i wygodniejsze. Sztukowanie to odbywało się jednak przy użyciu gorszej jakości tkanin i grubszym płótnem.

W okresie renesansu znaczenia nabierać zaczęły zdobienia bielizny. Wzrastać zaczęło znaczenie wspomnianych wstawek, kołnierzy i mankietów. Pojawiły się też kolory(!) w postaci barwnych koronek i haftów, a także metalowe (!!!) nici, nie stosowane do upiększania bielizny nocnej. W tym okresie najbogatsi zaczęli też nosić wielokolorowe koszule jedwabne, które jednak spełniały funkcję szlafroków lub porannego stroju domowego.

Koszule pozostały niezmienne aż do XVIII wieku. Wtedy wyróżniono ich dwa typy: francuski i angielski. Francuskie szyto w II poł. XVIII wieku z węższych pasów płótna ze sztukowaniami po bokach. Angielskie pozostały przy najprostszej konstrukcji dwóch zszytych ze sobą płatów materiału.

XIX wiek przyniósł koszulom damskim rewolucję - podzielone zostały na części dolną i górną i zmieniły nazwę. Przez kilkaset lat były jednak najbardziej żywotnym elementem każdej garderoby.

22:13, szmizetka , Renesans
Link Komentarze (4) »