Moda damska była zawsze najdroższą formą opakowania, czyli historyczne przebłyski stylowe
poniedziałek, 02 marca 2009
Bielizna w XVIII wieku

Dzięki udoskonaleniu metod przędzalniczych do szyci bielizny coraz częściej używano bawełny. Z jednej strony było to rozwiązanie niezwykle wygodne - łatwiej było takie stroje prać i (taniej) wymieniać, z drugiej - mniej trwałe niże wełniane lub  płócienne, częściej ulegały zniszczeniu. Najbiedniejsi nie nosili bielizny wcale, używając tylko doczepianych mankietów i nosząc jedynie okrycia weierzchnie.

Bielizna, zarówno męska, jak i damska, wyglądała niemal identycznie. Najczęściej był nią rodzaj koszuli o prostym kroju, o bokach zszytych bez pasowań i cięć. Rękawy bez podkroju wszywane były prosto i marszczone na ramieniu w główce, na dole zebrane w mankiet. Do koszul przyszywano angażanty, a otwór na głowę obszyty bywał stójką. 

Mężczyźni nosili do takiej koszuli coś w rodzaju kalesonów, o kroju zbliżonym do krótkich spodni culotte. Nie miały kieszeni, a nowagwki wiązane były na krótkie troczki z tasiemki. 

Kobieca bielizna była oczywiście bardziej złożona. Pod podobnej do męskiej koszulą nosiły one gorset (kobiety pracujące dość miękki, bez usztywnień), a arystokratki także długie kamizelki ściągane z tyłu w talii. Kamizelki były podobne do męskich dziennych, o nawet zbliżonej do nich dekoracji. Spódnice bieliźniane szyto z płótna lnianego lub półbawełnianego. Identycznymi tkaninami podbijano suknie wierzchnie - wytrzymałe, dawały konieczne oparcie naprężeniom wywoływanym przez skrępowane gorsetem ciało i niebagatelną wagę jedwabnych sukni wierzchnich. 

20:53, szmizetka , rokoko
Link Komentarze (1) »
środa, 30 kwietnia 2008
Suknia polska

Suknia polska

Niewiele jest świadectw polskiej obecności w historii mody. Męskie kontusze, popularne Polsce w czasach sarmackich, także nie mają swoich korzeni tutaj, a na wschodnich rubieżach Europy - choć rzeczywiście, to polscy szlachcice uczynili je rozpoznawalnymi na Zachodzie.

Suknia polska niestety także nie ma wiele wspólnego z polską historią. Popularna była we Francji krótko w latach 1772 - 1774, począwszy od warszawskiej podróży słynnej markizy de Geoffrin, którą spędziła u boku Augusta Poniatowskiego. Nazwa sukni słusznie przywołuje więc Polskę, choć nie była ona wykwitem myśli polskich krawców.

Poloneska była odmianą sukni a la francaise, nieco od niej węższą i minimalnie krótszą. Składała się z bawetu oraz sukni wierzchniej i spodniej. Osadzana na mniejszym panier suknia spodnia była nieco węższa w biodrach niż francuska poprzedniczka, ale brak ten nadrabiały szerokie boczne skrzydła sukni wierzchniej. Bawet był najczęściej gładki, a torsu nie zdobiono już wyraźnym, przestrzennym szamerowaniem kokardami, a bardziej dyskretną wstążką. Tym, co najbardziej odróżniało poloneskę od jej francuskiej poprzedniczki, był bogato drapowany na specjalnych linkach tył sukni wierzchniej, poprzez celowe podniesienie nie sięgający rąbka spódnicy. Niektóre modele nawiązywały wprost do sukni francuskiej - umocowany z tyłu na szczycie gorsetu płaszcz zazwyczaj sięgający samej ziemi podpinano na wysokości ud i w ten sposób tworzył on środkowe z trzech skrzydeł sukni. Wszystkie te zabiegi czyniły kobiecą sylwetkę zdecydowanie bardziej okrągłą.

Po krótkiej modzie poloneska nie zniknęła z damskich garderób na zawsze. Noszono ją również w drugiej połowie XIX wieku, od 1867 roku i dopiero wtedy zyskała dużą popularność także w Polsce. Nowe modele tylko nawiązywały do mody XVIII-wiecznej i były z przodu otwarte, a z tyłu drapowane na pufie. W tak zmienionej formie pozostawały w modzie przez ponad dwadzieścia lat.

13:23, szmizetka , rokoko
Link Komentarze (2) »