Moda damska była zawsze najdroższą formą opakowania, czyli historyczne przebłyski stylowe
niedziela, 13 grudnia 2009
Lata 50. były sexy

Lata 50.

Utarło się patrzeć na modę lat 50. jako zabawną fazą przejściową pomiędzy wysublimowanymi późnymi latami 40., należącymi niewątpliwie do dam, a dziewczęcymi, delikatnymi wzorcami lat 60., kiedy sylwetka na nowo wysmuklała, a spódnice skróciły się aż przed kolano. Dzisiaj, podobnie jak wtedy, za najbardziej seksowną część ciała kobiety uchodzą nogi, które moda na nieszczęście wielu kobiet od lat eksponuje do granic możliwości. Tymczasem dekadą prawdziwego tryumfu wybujałej, seksownej kobiecości są moim zdaniem właśnie lata 50. Tak, tak, te lata 50. z długimi, suto marszczonymi spódnicami, mocno wciętą talią i zaznaczonym wręcz groteskowo biustem. Królowały wtedy kształty kobiety dorosłej, dojrzałej i pewnej swojego ciała.

Lata 50.

Dlaczego tak uważam? W latach 50., w stosunku do lat wcześniejszych, uległa zmianie kobieca sylwetka. Modne było ciało pełne i dość muskularne, zdrowsze i bardziej „dziarskie”, niż smukłe i długonogie sylwetki elegantek z lat 40. Zapanowały kształty ostrzejsze, zgeometryzowane i surowe – jak zwężające się obcasy i strzeliste piersi podkreślane sztywnymi stanikami. Nowoczesność, po latach wojny, oznaczała też jaskrawe kolory i szczupłe, ostro zarysowane obciskającą bielizną talie. Ponieważ tak ważne stały się piersi, stanikom nadawano szwy koncentrycznych kół, akcentujące naturalne kobiece wypukłości.

Przebojem lat 50. stał się stanik bez ramiączek. Modne suknie bez rękawów wymagały konstrukcji, która podtrzymałaby i nadawały kształt piersiom. Wymagało to zastosowania bardzo skomplikowanych konstrukcji podpórek ze szwów i drutów, które rzekomo do potrzeb kobiecych dostosował z samolotowego (!) pierwowzoru magnat Howard Hughens.

Lata 50.

Powszechnie noszono warstwy halek i usztywniane nylonowe spody sukien. Nawet halki noszone na co dzień były bardzo obszerne, a te zakładane na specjalne okazje przypominały paczki baletnic. Aby bardziej odstawały od sylwetki, wieczorowe halki szyte były nawet z kilku warstw usztywnianego płótna. Tak uformowane spódnice przyjmowały kształt wyraźnego trójkąta, który czubkiem stykał się ze ściśniętym gorsetem tułowiem – dzięki wyeksponowaniu piersi także trójkątnym.

Lata 50.

Pasy do pończoch, których pierwsze założenie urosło w świadomości dziewczynek do czegoś w rodzaju inicjacji kobiecości, były ciężkie i dość grube. Nadal przypinano do nich podwiązki, na których mocowano pończochy, które zakładały dziewczynki gdy nie wypadało im już nosić skarpetki. Założę się, że nie mogły doczekać się tego momentu!

Co ciekawe, w tych pierwszych od lat 20. latach podkreślania pełni kobiecości, majtki noszono zdecydowanie nieseksownie niezmienione – luźne i sięgające talii.

Nowości za to pojawiły się w bieliźnie nocnej. Wraz z narodzinami nowej grupy społecznej – nastolatków – popularne stały się przyjęcia piżamowe, podczas których dziewczęta popisywały się między sobą uroczymi koszulkami baby doll lub frou-frou. Zanim zaczynały kusić mężczyzn, pokazywały zatem się z jak najlepszej strony koleżankom.

poniedziałek, 07 grudnia 2009
Ludowe stroje niemieckie i austriackie w XIX wieku

Badenia-Wirtembergia

O strojach ludowych jeszcze nic tutaj nie pisałam, bo zazwyczaj nie wchodzą w skład moich historycznych zainteresowań. Chociaż działy kostiumów w muzeach etnograficznych całego świata odwiedzam bardzo chętnie (ostatnio przewspaniały odkryłam w Atenach), stroje ludowe przez swoją upartą niezmienność i regionalny konserwatyzm wydają mi dość zachowawcze i po prostu nudne. Dzisiaj jednak, być może pod wpływem lektury artykułu o drezdeńskim Weihnachtsmarkt, przyjrzałam się bliżej strojom naszych zachodnich sąsiadów – i z racji podobieństwa do strojów austriackich – z rozpędu liznęłam jeszcze co nieco tradycji austriackiej. Nie mogę pojechać w tym roku na świąteczne wino do Niemiec, to chociaż spróbuję wyobrazić sobie, jak mogło wyglądać 150 lat temu;).

Tradycyjne stroje noszone w Niemczech i Austrii noszą wiele cech wspólnych. Podobieństwa te biorą się nie tylko z naturalnego z powodów lingwistycznych przepływu kulturalnego, ale też okoliczności politycznych – w XIX wieku oba te kraje wchodziły w skład Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. I choć stroje regionalne ówczesnych Niemców i Austriaków czerpały z tradycji wschodnioeuropejskich, włoskich i skandynawskich, to noszą nawet wspólne nazwy, nie mówiąc nawet o uderzającym podobieństwie materiałów, z jakich je szyto.

Najbardziej popularny był ciepły i odporny na zużycie wełniany filc. Kobiety obu nacji nosiły szyte z niego szerokie i sztywne spódnice, nieco krótsze niż szlachcianki i mieszczki, co jest wspólne dla wszystkich chłopek pracujących na roli. Spódnice bardziej oficjalne były dłuższe i jaśniejsze (inaczej niż np. w przypadku polskich strojów ludowych, które w  swoich wersjach paradnych przyjmowały najczęściej bardziej nasyconą kolorystykę). Najjaśniejsze i najbardziej misternie zdobione (haftem i koronkami) suknie oficjalne nosiły mieszkanki Bawarii, na co dzień noszące krótkie i kolorowe spódnice, do których zakładały rodzaj sznurówki wiązanej z przodu i bawełniane fichu (eistecktuechl) drukowane w kolorowe kwiaty. Pod koniec XIX wieku gorsety wiązano nie wstążkami, a geschnuer – łańcuszkami z ozdobnymi haczykami.

Niemieckie stroje ludowe - przykłady

Charakterystyczne, że kobiety żyjące na terenach dzisiejszych Niemiec nosiły ubrania raczej jednokolorowe, a niemal wcale nie utrwaliły się tam paski czy motywy kwiatowe. Mieszkanki mojego ulubionego Tyrolu np. pod gęsto plisowane spódnice zakładały pikowane halki, które nie dość, że zapewniały ciepło, to jeszcze dodatkowo „grały” fakturą sukni wierzchnich.

Najciekawsze, bo najbardziej spektakularne i pozostające w wyraźnym zdystansowaniu do ówczesnej mody, wydają mi się stroje z Badenii-Wirtembergii i Saksonii. Saksonki prawie do końca XIX wieku nosiły tradycyjne stroje, którego początki sięgają pierwszych lat XVIII wieku: krótką tuż za kolano spódnicę, rodzaj płaszcza wiązanego w talii wyraźną kokardą i wysokie, cylindryczne czepce zdobione piórami. Nawet te bardziej postępowe spośród kobiet, których sylwetka nadążała za modą, pozostawały przy tradycyjnych, tubalnych nakryciach głowy, wykonanych z usztywnionych czarnych koronek.

Nakrycia głowy w Badenii-Wirtembergii przypominają z kolei czepce elżbietańskie lub popularne w tym okresie w Anglii stojące kołnierze. Najbardziej powszechnym kapeluszem był bollenhut z płaskim rondem i wieloma czarnymi lub czerwonymi pomponami na czubku, wykończony czasem usztywnianą koronką otaczająca głowę niczym korona i taśmami, spływającymi na plecy aż do pasa, na staranie zaplecionych w warkocze włosach.

21:44, szmizetka , wiek XIX
Link Komentarze (1) »
niedziela, 06 grudnia 2009
Co nosili Tudorowie

Katharine Parre

Sporo ostatnio dowiedziałam się o modzie okresu Tudorów. Nie sposó opowiedzieć na raz wszystkiego, ale okres ten wydał mi się tak ciekawy, że postanowiłam nawet obejrzeć serial - przynajmniej tyle, ile zdołam - niech intrygi toczą się obok, a ja tymczasem przyjrzę się znacznie ciekawszym ówczesnym strojom, tkaninom i zdobieniom. Póki jednak nie wejrzę wgłąb:), oto najważniejsze wyjątki tudorowskich garderób.

Ubiór angielski pierwszej połowy XVI wieku charakteryzował się (wreszcie!) bogactwem i przepychem. Zaczął też wyraźnie różnicować się w zależności od płci. Kobiecą sylwetkę cechowała sztywność: damy nosiły twarde, maskujące biust staniki, nadające figurze kształt odwróconego stożka. W latach 40. pojawiła się farthingale, czyli podobna do hiszpańskiego verdugado spódnica spodnia na obręczach, która nadawała sukniom wierzchnim kształt owalu.

Moda Tudorów

Suknie dworskie zdobiono złotą nicią i klejnotami, a także sztywnymi, wywiniętymi kołnierzami, z których w okresie elżbietańskim wywodziły się w kołnierze kryzowe. Wśród materiałów królował drogi adamaszek, czesto haftowany w misterne, ale obdarzone wyraźnym rysunkiem motywy floralne i charakterystyczne nie tylko w tamtym okresie dla mody angielskiej spiralne zawijasy.

Ważnym elementem stroju dworskiego był czepek zwany Tudor. Było to popularne w Anglii i Francji nakrycie głowy składające się np. z opaski ze złotogłowiu i opadającego na plecy welonu (panny) lub naśladującego trapez lub trójkąt kapturka z szerszą, spłaszczoną górą (mężatki). Czepce te przybierały najróżniejsze formy i stanowią jeden z najbardziej różnorodnych rodzajów nakryć głowy w szesnastowiecznej Europie. Popularnym typem tudorowskiego czepca był narzucony na kaptur sztywny, trzykrotnie załamany nad czołem czepek ze złotogłowiu, który całkowicie zakrywał włosy. Niektóre czepce spływały sztywnymi fałdami na ramiona, inne jeszcze zdobione były dodatkową falbaną materiału zwieszonego po obu stronach głowy pod brodą. Wszystkie czepce typu Tudor stanowiły bogato zdobione obramowanie dla twarzy, która zgodnie z pozostałą jeszcze po gotyku modą miała przybierać kształt wydłużonego, smukłego trójkąta.

Czepce